King od 40 lat w pisarskiej formie

Nie ma obszaru, w którym nie wygra

Billy Summers to najnowsza książka od Stephena Kinga (https://www.taniaksiazka.pl/billy-summers-stephen-king-p-1543928.html), który od kilku lat porusza się po obszarach literackich związanych z kryminałem, sensacją i szeroko pojętym thrillerem. Tym razem serwuje opowieść wyłącznie z perspektywy tytułowego bohatera, która dodatkowo okraszona jest jego wspomnieniami. Publikacja nie zagląda w sfery horroru, autor uznaje bowiem, że największym źródłem przerażenia są cechy, które nosimy w nas samych. Obojętnie, czy sami jesteśmy złymi ludźmi, czy ktoś nas w życiu skrzywdził.

Billy jest wypadkową obydwu tych zależności. Niegdyś żołnierz, przykładny obywatel, zrzuca mundur po powrocie z Iraku i nie chce nigdy więcej mieć z nim nic do czynienia. Parając się zawodem płatnego mordercy, z biegiem lat, opracowuje system, w którym uważa, że chroni innych przez złem tego świata. Eliminuje tylko osoby, które krzywdzą innych; od pedofilii poprzez gwałcicieli. Nie nazywa ich nawet ludźmi, a śmieciami, a siebie samego traktuje jako osobliwego sprzątacza, który oczyszcza ziemię z toksycznych elementów.

Ostatnie zlecenie powinno być proste

Przeprowadzka do małego miasteczka nie przeszkadza bohaterowi, ale czas, który musi spędzić na wyczekiwaniu na swoją ofiarę już owszem. Z nudów i natłoku myśli postanawia zacząć pisać. Z początku skromnie i o błahych rzeczach, później zagłębiając się w swoje wspomnienia, które przez dekady pozostawały pod kluczem. Z tekstu wyłoni się postać niezwykle skrzywdzona przez los, pominięta przez wiele osób, które powinny okazać jej wsparcie. Przede wszystkim pozwoli nam zrozumieć, w jaki sposób tak silna trauma, w dodatku wypierana, może uderzyć ze zdwojoną siłą. Ostatnie zlecenie nie będzie już tylko zajęciem, za które otrzyma wynagrodzenie. Będzie próbą przywrócenia porządku na świecie, chociażby na podstawie przykładu, który Billy chce dać innym. Właśnie wtedy wszystko zaczyna się psuć, w dodatku bardziej niż można by przypuszczać.